Donald Trump chce zmienić kosmos. O co chodzi w aferze z Plutonem? ["Kijek w kosmosie"] @TVN24

5 Wyswietleń
Published
Subskrybuj kanał TVN24 i bądź na bieżąco: https://www.youtube.com/@TVN24?sub_confirmation=1
Więcej takich materiałów znajdziesz na antenie TVN24 oraz w serwisie TVN24+
Szef NASA z nadania Donalda Trumpa, Jared Isaacman, zadeklarował w amerykańskim Senacie chęć przywrócenia Plutonowi statusu planety. O tym zaskakującym sporze na styku wielkiej polityki i nauki Hubert Kijek rozmawiał z Piotrem Koskiem z kanału Astrofaza w najnowszym odcinku programu „Kijek w kosmosie”. Jak zauważa ekspert, dążenia amerykańskiej administracji nie wynikają z nowych twardych dowodów naukowych, ale z narodowej dumy – Pluton to w końcu jedyna planeta odkryta przez Amerykanina, Clyde'a Tombaugha.

Przez dekady uczniowie poznawali Układ Słoneczny z dziewięcioma planetami, jednak w 2006 roku Międzynarodowa Unia Astronomiczna (IAU) ostatecznie pozbawiła Plutona tego elitarnego tytułu. Zgodnie z nową definicją, aby zachować status, obiekt musi "oczyścić" swoją orbitę z innych ciał niebieskich. Niewielki Pluton, krążący w pełnym kosmicznego gruzu Pasie Kuipera, oblał ten test i został zdegradowany do kategorii planet karłowatych.

Decyzja ta do dziś budzi ogromne emocje, zwłaszcza po tym, jak w 2015 roku sonda New Horizons uwieczniła na powierzchni Plutona słynne, lodowe serce. -Wyrzuciliśmy go z panteonu planet. Odebraliśmy astronomii trochę romantyzmu i w serduszku ja chyba jestem za tym Plutonem - podkreśla Piotr Kosek, dodając, że wielu widzów wciąż gorąco popiera ruch "Make Pluto Planet Again". Cała rozmowa o tajemnicach tego odległego świata jest już dostępna w najnowszym odcinku programu "Kijek w kosmosie".

Źródło zdjęcia: NASA/PAP
Kategorie
Wiadomości z Polski
Tagi
usa, kosmos, nasa